Ostre aromaty serów pleśniowych spowite delikatną wonią dzikiej róży – odrobina przyjemności na co dzień

W jesienne i zimowe szare dni, gdy w ogrodach dominuje przytłaczająca monotonia, dzika róża to jeden z niewielu barwnych akcentów, które czynią czas pluchy i szarugi bardziej znośnym. Już starożytni doceniali jej walory smakowe i niezwykłe, szlachetne aromaty. Pora, by inspirujący owoc zagościł na Twoim stole i nieco wzbogacił smak serów pleśniowych. Kiedy połączy się z nimi w doskonałą całość, stworzy potrawy, które dodadzą czaru chłodnym, deszczowym popołudniom.



Poczuj smak różanych konfitur z dzieciństwa

Smak konfitur z dzikiej róży, przyrządzanych rękoma babci lub mamy, nie ma sobie równych. Jeśli w domowej spiżarni czy piwnicy nie masz akurat znakomitego specjału, najwyższa pora przyrządzić go we własnej kuchni. Owoce, zebrane w ogrodzie albo kupione na pobliskim targu, należy starannie oczyścić. Pozbaw je także końcówek i przepołów – w ten sposób łatwiej usunąć z nich gniazda nasienne i tzw. włoski. Wsyp je do sporego garnka z grubszym spodem, żeby łatwo się nie przypaliły. Dodaj cukier – pamiętaj jednak, że wytrawne dania doskonale komponują się konfiturami o kwaskowym posmaku. Dopraw wszystko sokiem wyciśniętym ze świeżych jabłek i cytryny.

Całość gotuj na niedużym ogniu, poczekaj, aż owoce róży staną się rozkosznie miękkie – powinny lekko się rozpadać. Gdy upłynie godzina, sok zredukuje się, a zawartość garnka osiągnie nieco kleistą konsystencję. Najwyższy czas przełożyć konfitury do wyparzonych wcześniej słoiczków, szczelnie zakręcić i postawić do góry dnem. Prawdopodobnie boski aromat zdążył wypełnić już cały dom – warto zostawić dla mniejszych i większych łasuchów odrobinę ciepłych konfitur do pieczywa. Z pewnością rozkoszny smakołyk zniknie w okamgnieniu.

Drożdżowe bułeczki z inspirującym nadzieniem

Czas przygotować ciasto drożdżowe, z którego stworzysz niepowtarzalne bułeczki z różą i serem pleśniowym. Do misy wsyp rozdrobnione drożdże, dodaj nieco cukru i mąkę zaparzoną mlekiem. Produkty delikatnie połącz w całość. Przykryj lnianą serwetą i poczekaj 25 minut, aż ciasto „ruszy się”. Do innego naczynia nasyp mąkę z odrobiną soli, wrzuć żółtka i masło – składniki zmieszaj z zaczynem. Dobrze wyrobione ciasto musi zachować elastyczność i miękkość. Odstaw je do wyrośnięcia na 1,5 godziny.

Blachę wyłóż papierem do pieczenia – na jej dnie rozłóż równomiernie część ciasta – spód Twoich bułeczek. Drugą porcję ciasta drożdżowego rozwałkuj, połóż na nim sporą łyżkę pysznych, różanych konfitur, posyp kawałeczkami delikatnego, aksamitnego sera, np. Castello White, i zwiń w rulon. Dokładnie powlecz go rozbełtanym białkiem i pokrój w poprzek na kilkanaście plasterków. Bułeczki, w pewnych odległościach, ułóż na przygotowanym spodzie i lekko przyklep dłonią (spłaszcz). Niech swobodnie zwiększają rozmiary jeszcze przez trzy kwadranse. Posmaruj wszystko resztką białka i wstaw do nagrzanego do 200 stopni piekarnika. Za pół godziny gorące i pachnące jak marzenie bułeczki rozpłyną się w ustach wszystkich łakomczuszków, którzy pewnie od dawna czekają przy stole.

Różane kompozycje: na talerzu i na stole

Naleśniki z różą i serem, podane na obiad, niewątpliwie przypadną do gustu młodszym i nieco starszym smakoszom. Na początku przygotuj wytrawne ciasto naleśnikowe. Potrzebujesz: mąki, mleka, jajek, szczypty soli i troszkę oleju. Zmiksuj całość dokładnie, aż otrzymasz idealnie gładką masę. Solidnie rozgrzej tłuszcz na teflonowej patelni i powoli, niewielką chochelką nakładaj ciasto. Pamiętaj, że naleśniki nie mogą być cienkie jak papier! W przeciwnym razie nie utrzymają farszu i rozlecą się. Wystarczą 3 minuty na obsmażenie każdej ze stron placuszka – powinien nabrać delikatnych, beżowych rumieńców.

Na gotowe naleśniki nałóż sporą porcję różanych konfitur, rozsmaruj i posyp rozkruszonym serem z białą pleśnią. Zwiń placuszki w kształt, który szczególnie lubią Twoje domowe głodomory – trójkąciki lub ruloniki. Chwilę obsmaż na oleju każdą stronę złożonego naleśnika i wołaj bliskich na smakowity posiłek.

Róża doda Twoim daniom nieopisanego uroku – wzbogaci ich aromat, smak, a nawet barwę. Jeśli przystroisz zjawiskowymi, rubinowymi owocami stół, jesienna chandra odejdzie w zapomnienie. Wystarczy kilka drobnych gałązek w niewielkim wazoniku i drobne kępki owoców, które przyozdobią pojedyncze nakrycia, by posiłek nabrał dodatkowych „rumieńców”. Ciepła, rodzinna atmosfera, kwiatowo-serowe aromaty i odrobina uczucia, jakim okrasisz potrawę, zamienią każdy, choćby najbardziej deszczowy dzień w majowe popołudnie.



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*

*

*