Nowe mutacje koronawirusa – czy groźniejsze?

Pandemia trwa i tylko najwięksi optymiści zaczynają widzieć na horyzoncie jej koniec. Jednak na razie świat mierzy się z trzecią falą, która uderzyła zdecydowanie mocniej niż pozostałe. Jako jeden z powodów takiego rozwoju sytuacji wymienia się nowe mutacje koronawirusa, w szczególności siejącą obecnie postrach w całej Europie brytyjską odmianę koronawirusa. Choć wyparła ona niemal zupełnie pierwotny wariant wirusa SARS-CoV-2, to nie jest to jedyna odmiana tego patogenu krążąca po świecie. Jakie jeszcze inne mutacje koronawirusa wykryli naukowcy?

Mutacje koronawirusa i nowe warianty SARS-CoV-2

Zdolność do mutacji to naturalna cecha wirusów. Co właściwie nazywamy mutacją? Są to nagłe zmiany w materiale genetycznym wirusa o charakterze losowym, które zasadniczo można nazwać błędami zachodzącymi w procesie namnażania jego materiału genetycznego. Większość mutacji jest zupełnie neutralnych, niektóre są dla wirusa niekorzystne, np. zmniejszają jego zdolność do replikacji, inne zaś „uzbrajają” go w nowe cechy. Pierwszą istotną mutacją koronawirusa SARS-CoV-2 była mutacja D614G, do której doszło na przełomie stycznia i lutego zeszłego roku, wtedy też wzrosła jego zdolność zakażania komórek. Mutacja ta wyparła wcześniejszy wariant i epidemia nabrała rozpędu.

Czym jest wariant wirusa? Tak nazywamy określone układy mutacji. Nowe mutacje koronawirusa, o których w ostatnim czasie jest tak głośno, to jego nowe warianty, a nie nowe szczepy! Od początku pandemii mamy do czynienia z jednym szczepem i jest nim SARS-Cov-2. Innym szczepem z gatunku betakoronawirusa jest SARS-CoV, który na początku XXI wieku wywołał epidemię SARS (miała ona jednak o wiele mniejszy zasięg niż epidemia SARS-CoV-2). Wracając do nowych wariantów koronawirusa, to są one o wiele bardziej niebezpieczne niż pierwotna odmiana. Mowa oczywiście o wysoce infekcyjnych wariantach – brytyjskim, południowoafrykańskim i brazylijskim. Warianty cechują różne mutacje koronawirusa, jednak są też i wspólne. Jedną z tych wspólnych jest specyficzna mutacja N501Y, która zwiększa zdolność do wiązania się wirusa z komórkami gospodarza. To właśnie takie rodzaje mutacji koronawirusa jak N501Y sprawiają, że staje się on bardziej zakaźny i łatwiej się rozprzestrzenia.

nowe mutacje koronawirusa

Nowe mutacje koronawirusa: wariant brytyjski (B.1.1.7)

Pierwszy raz został on zidentyfikowany w hrabstwie Kent we wrześniu 2020 roku. Wariant brytyjski bardzo szybko rozprzestrzenił się na świecie (głównie w Europie, w Polsce ponad 80% nowych zakażeń to wariant brytyjski), stając się dominująca odmianą SARS-CoV-2. W odróżnieniu od pierwotnego koronawirusa wariant brytyjski charakteryzuje się zwiększoną zdolnością przenoszenia (jest bardziej zaraźliwy), szacuje się, że jego infekcyjność jest nawet 25-40% większa niż innych odmian koronawirusa. Wielu naukowców uważa również, że wymaga większej liczby hospitalizacji oraz jest zdecydowanie bardziej śmiercionośny. Samo zakażenie ma także inny przebieg. Choć nadal chorzy mają gorączkę i problemy z oddychaniem, zdecydowanie rzadziej pojawia się bodaj najbardziej charakterystyczny objaw Covid-19, czyli utrata węchu i smaku. Infekcja bardziej przypomina przeziębienie z długo utrzymującą się wysoką gorączką, kaszlem, bólem gardła, zajętymi zatokami, bólami mięśni i zmęczeniem. Mało specyficzne objawy sprawiają, że zakażeni dużo później trafiają do szpitala, gdy ich stan jest już bardzo ciężki (zwykle około 8.-9. dnia infekcji, kiedy to następuje nagłe pogorszenie). Dodatkowo należy wskazać, że wariant brytyjski częściej atakuje młodych w odróżnieniu od pierwotnej odmiany, która była zagrożeniem przede wszystkim dla seniorów.

Nowe mutacje koronawirusa: wariant brazylijski (P.1)

Wariant brazylijski został zidentyfikowany w lipcu 2020 roku. Najwięcej przypadków tej odmiany dotyczy mieszkańców Brazylii – głównie Manaus (Amazonia), choć diagnozuje się ją również w innych krajach na całym świecie. Temu wariantowi przypisuje się zwiększoną zaraźliwość oraz większe ryzyko śmierci. Jednak nie to jest najbardziej niepokojące. Ze względu na swoje mutacje wariant ten prawdopodobnie nie podlega odpowiedzi immunologicznej, która wytworzyła się po pierwszym zakażeniu lub po zaszczepieniu – przeciwciała w organizmie nie rozpoznają mutacji P.1. Mówiąc inaczej, w przypadku wariantu brazylijskiego istnieje duże ryzyko ponownego zachorowania (w Brazylii obserwuje się wiele przypadków reinfekcji u ozdrowieńców).

Nowe mutacje koronawirusa: wariant południowoafrykański (501Y.V2; B.1.351)

Wariant południowoafrykański jest dominującą odmianą koronawirusa w RPA – został tam zidentyfikowany w grudniu 2020 roku. Przypadki wariantu południowoafrykańskiego raportowano także w innych krajach m.in. Australii, Izraelu oraz państwach Unii Europejskiej. Podobnie jak wcześniej omawiane mutacje koronawirusa, ta również wykazuje większą zdolność do szybkiego rozprzestrzeniania się, przy czym nie jest ona prawdopodobnie przyczyną ciężkiego przebiegu zakażenia i wyższej śmiertelności. Wariant południowoafrykański tak jak wariant brazylijski ma mutację E484K, czyli tzw. mutację uciekającą. Utrudnia ona przeciwciałom możliwości chwytania wirusa, który do pewnego stopnia jest w stanie omijać działanie układu odpornościowego, tym samym mutacja ta zmniejsza skuteczność przeciwciał w zapobieganiu przedostawania się wirusa do komórek.

Mutacje koronawirusa a skuteczność szczepionek

Na chwilę obecną na świecie w użyciu jest kilka różnych szczepionek na koronawirusa. Według badań mają one wysoką skuteczność przeciwko pierwotnemu wariantowi SARS-CoV-2, a czy będą one równie skuteczne przeciw nowym wariantom wirusa? A może nowe mutacje koronawirusa będą odporne na szczepionki? Nie jest to do końca wiadome. Zarówno Pfizer, jak i AstraZeneca wstępnie potwierdziły, że ich produkty zapewniają ochronę także przed brytyjskim wariantem, jednak badania nadal trwają. Zdecydowanie gorzej wygląda sytuacja z wariantami, w których występuje mutacja E484K. W zasadzie należałoby założyć, że zarówno skuteczność terapii przeciwciałami od ozdrowieńców, jak i szczepionek będzie dużo niższa. Jednak nawet w przypadku, gdy podany preparat nie uchroni przed zakażeniem, nadal może zapobiegać ciężkiemu przebiegowi choroby oraz powikłaniom pocovidowym. Ponadto naukowcy przypominają, że szczepionki mRNA można modyfikować, a to oznacza, że jest możliwość dostosowania ich w przypadku, gdy kolejne mutacje koronawirusa będą na nie odporne.

Choć obecnie wariant brytyjski jest dominującą odmianą SARS-CoV-2 w Polsce (a także w wielu innych krajach europejskich), inne mutacje koronawirusa nie powinny być ignorowane. Coraz częściej słychać głosy, że wariant brazylijski i południowoafrykański są o wiele bardziej niebezpieczne niż odmiana brytyjska. A trzeba zaznaczyć, że w Polsce odnotowano już pojedyncze przypadki zarówno wariantu z RPA, jak i z Brazylii. Mimo że wielu naukowców obawia się o skuteczność szczepień wobec nowych odmian, nie należy rezygnować ze szczepionki. Ważne jest także dalsze przestrzeganie zaleceń sanitarnych, czyli noszenie maseczek, utrzymywanie dystansu społecznego oraz mycie rąk.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*

*

*