Bielactwo nabyte i bielactwo wrodzone – poważna choroba?

Trudno jest dywagować nad problemem bielactwa i oceniać jego powagę, gdy nie doświadczyło się tej przypadłości na własnej skórze – dosłownie na własnej skórze! – bo jedynie na niej malują się charakterystyczne dla tej choroby zmiany pigmentacyjne. Zarówno bielactwo nabyte, jak
i bielactwo wrodzone objawiają się w ten sam sposób, różnica pomiędzy nimi to czas, w którym pojawiają się pierwsze plamy.

Bielactwo co to takiego?
Słyszysz bielactwo i myślisz, no właśnie… co myślisz? Część z nas nigdy nie spotkała się nawet z nazwą tej jednostki chorobowej, niektórzy w ogóle nie utożsamiają bielactwa z chorobą, a inni wzdrygają się na samą myśl o możliwości spotkania się z osobą naznaczoną bielactwem i obawą np. przed zarażeniem się białymi plamami! Ten ostatni przykład został celowo wyjaskrawiony, ponieważ bielactwo diagnozowane jest i leczone przez lekarza dermatologa, a jak wiadomo specjalność ta zajmuje się różnymi innymi – w tym także zakaźnymi chorobami, które mogą objawiać się zmianami barwnikowymi na skórze np. grzybica, łupież pstry.

bielactwo

Obawy tego typu to już wyłącznie kwestia świadomości i edukacji społeczeństwa, która ku pocieszeniu zmierza w dobrym kierunku m.in. za sprawą wielu kampanii informacyjnych. Zmiany bielacze mogą być zauważalne na skórze całego ciała, lecz najczęściej występują: na powiekach, w okolicy ust i nosa, przy pępku, na łokciach, kolanach, nadgarstkach, na skórze rąk, a także w obrębie narządów moczowo-płciowych. Bielactwo może dawać o sobie znać także na owłosionej skórze głowy, w obrębie której włosy początkowo zachowują swój naturalny kolor, a następnie w miejscu odbarwienia stają się siwe i również pozbawione pigmentu. Winowajcą tego stanu jest melanina, czyli pigment naszej skóry, który gromadzony jest w melanosomach – komórkach produkujących melaninę.

Gdy dochodzi do zaburzeń w produkcji lub komórki barwnikowe z jakichś powodów obumierają, wówczas pojawia się obraz kliniczny bielactwa. Palmy mogą mieć różny rozmiar i kształt, bywają „rozrzucone” w różnych miejscach na ciele, występują jako pojedyncze znamiona lub bywają symetrycznie rozmieszczone po obu stronach ciała w tych samych miejscach. Diagnoza schorzenia opiera się na dokładnym obejrzeniu odbarwień przez lekarza dermatologa i równie dokładnym wywiadzie z pacjentem. W skrajnych przypadkach może zostać zlecona biopsja skóry. Przed wizytą u specjalisty należy zrobić także własny wywiad w rodzinie i sprawdzić czy ktoś z naszych krewnych nie cierpi lub nie cierpiał na bielactwo oraz znać historię podobnych problemów i chorób autoimmunologicznych występujących w rodzinie, ponieważ jedną z teorii wystąpienia bielactwa jest podłoże genetyczne.

Bielactwo wrodzone

Bielactwo wrodzone jak sama nazwa wskazuje daje o sobie znać zaraz po urodzeniu. Niestety przyczyny wystąpienia choroby nie są wciąż znane i dokładnie zdefiniowane. Bielactwo wrodzone jest efektem upośledzenia genetycznego polegającego na uszkodzeniu komórek wytwarzających naturalny barwnik skóry – melaninę. Przez wielu specjalistów problem ten traktowany jest jako defekt estetyczny, z którym można i trzeba nauczyć się żyć, ponieważ całkowita remisja odbarwień w przypadku bielactwa wrodzonego jest właściwie niemożliwa. Charakterystyczne zmiany obejmują głównie skórę, ale to nie jedyny obszar, ponieważ specyficzny dla dolegliwości brak barwnika – pigmentu, może dotykać także tęczówkę oka oraz włosy. Bielactwo wrodzone, podobnie jak bielactwo nabyte nie sprawiające pacjentowi żadnego dyskomfortu, zmiany bielacze nie są bolesne, nie łuszczą się i nie swędzą.

Bielactwo nabyte – Vitiligo

Bielactwo nabyte zwane też Vitiligo w odróżnieniu od bielactwa wrodzonego występuje nagle, nie towarzyszy pacjentowi od urodzenia i nie daje żadnych innych oznak klinicznych za wyjątkiem stopniowo pojawiających się odbarwień pigmentacyjnych na skórze. Najczęściej odnotowane przypadki pojawiają się u osób pomiędzy 10. a 30 rokiem życia, choć oczywiście nie jest to regułą. Bywa, że pierwsze plamy zupełnie nie budzą obawy i są ignorowane, ponieważ podstępnie pojawiają się w miejscach urazów. Jest to trudno zweryfikować – zwłaszcza latem, gdy skóra jest opalona, a w miejscu po zadrapaniu czy obdarciu zawsze pozostaje jaśniejszy ślad, co jest zjawiskiem naturalnym jednak, gdy ślad ten nie zabliźnia się, a wokół powstają nowe przebarwienia to znak, że mamy do czynienia z objawem Koebnera, który określa zmiany pojawiające się wskutek uszkodzenia naskórka. Są to zmiany skórne typowe dla konkretnej jednostki chorobowej – w przypadku bielactwa są to wyraźnie odgraniczone plamy bielacze.

Najczęściej bielactwo nabyte to plamy obustronne, z symetrycznym rozmieszczeniem ubytku pigmentacyjnego (uszkodzenie melaniny). Przyczyny choroby podobnie jak w przypadku bielactwa wrodzonego nie są dokładnie zdefiniowane, jednak są przypuszczenia, które sprowadzają do: niesprawnego funkcjonowania układu immunologicznego, zaburzeń funkcji układu nerwowego – nadwrażliwość na stres, silne przeżycia psychiczne. Mimo faktu, że bielactwo nabyte nie stanowi zagrożenia dla zdrowia i życia pacjenta, powoduje ono – zwłaszcza, gdy pojawia się nagle, dyskomfort psychiczny. Wiele osób wycofuje się z życia społecznego, wstydzi się i jest narażone na wymowne spojrzenia oraz podszepty. U młodych osób – zwłaszcza w okresie dojrzewania jest to powód do obniżenia samooceny, a nawet depresji, z którymi niejednokrotnie młody pacjent nie poradzi sobie bez profesjonalnego wsparcia psychologicznego.

Czy bielactwo się leczy?
Bielactwo leczy się – choć może lepiej będzie zaznaczyć, że próbuje się leczyć, ponieważ nie wszystkie wysiłki i terapie przynoszą pożądany efekt. Zgłaszając się do specjalisty z objawami bielactwa, pacjent nie otrzyma gwarancji 100% uleczenia, należy także pamiętać o tym, że bielactwo wrodzone i bielactwo nabyte to dwie nazwy tej samej choroby o charakterze przewlekłym. Początkowo leczenie dermatologiczne opiera się na zastosowaniu terapii miejscowej z wdrożeniem maści sterydowych w połączeniu z inhibitorami kalcyneuryny (takrolimus, pimekrolimus) – te ostatnie stanowią nową generację leków o miejscowym działaniu immunomodulującym i przeciwzapalnym. Leczenie tego typu to proces długotrwały i nie zawsze przynoszący efekt, choć lekarze zaznaczają, że warto spróbować – mimo tego, że leczenie to może powodować wiele skutków ubocznych.

Dużym powodzeniem cieszą się także zabiegi naświetlania, które polegają na regularnym poddawaniu pacjenta chorego na bielactwo działaniu promieniowania z zastosowaniem terapii: PUVA i UVB. PUVA- terapia wskazana jest w przypadku zmian bielaczych zajmujących więcej niż 20% powierzchni skóry oraz u osób źle reagujących na leczenie miejscowe. Ten rodzaj terapii łączony jest z jednoczesnym podawaniem pacjentowi psoralenu, którego zadaniem jest uwrażliwienie skóry na promieniowanie tzw. fotochemioterapia. Należy pamiętać o tym, że metoda ta jest niewskazana u dzieci!

Pacjenci dorośli, u których stwierdzono przeciwwskazania do stosowania fotochemioterapii PUVA oraz dzieci, mogą skorzystać z zabiegów naświetlania z wykorzystaniem wąskopasmowej terapii UVB. Stosowanie tej metody w leczeniu bielactwa, przynosi dobre efekty u wielu pacjentów i skutecznie wspomaga proces repigmentacji. Ponadto wiele wskazuje na to, że naświetlanie UVB w stosunku do metody PUVA daje lepsze rezultaty, a co najważniejsze nie wywołuje objawów fototoksycznych! Liczbę sesji i rodzaj możliwej do zastosowania metody określa lekarz dermatolog – na podstawie jego skierowania oraz pod jego kontrolą możliwe jest rozpoczęcie i kontynuowanie terapii naświetlania. Osoby chore na bielactwo wrodzone oraz bielactwo nabyte powinny pamiętać o odpowiedniej ochronie przeciwsłonecznej – osłanianie miejsc chorych ubraniem i stosowanie dermokosmetyków z filtrem UV.

Kiedyś bezwzględnie zabraniano osobom chorym na bielactwo opalania się, obecnie odchodzi się od tego przekonania, a specjaliści wręcz zalecają pacjentom obcowanie z naturalnym światłem słonecznym w okresie letnim – lecz z umiarem, by nie dopuścić do wystąpienia niebezpiecznych oparzeń. Osoby, u których zdiagnozowano bielactwo powinny także wykonać szereg badań diagnostycznych, ponieważ należą oni do grupy pacjentów bardziej narażeni na wystąpienie chorób autoimmunologicznych, takich jak: anemia złośliwa, cukrzyca, choroby tarczycy (Hashimoto), choroby reumatoidalne, łysienia plackowate.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*

*

*